Wdrażam kampanie oparte na danych, które stabilnie rosną razem z Twoim biznesem. Koniec z marketingowym zgadywaniem.
Kampanie ustawiam pod realny zysk biznesowy, a nie najtańsze kliknięcia czy sztucznie pompowane wskaźniki.
Firmy B2B, usługi B2C, oferty wysokomarżowe. Optymalizacja pod zakwalifikowanego leada (SQL), a nie masowe, przypadkowe zgłoszenia.
Google Shopping, Performance Max i katalog Meta sparowane z danymi o marży. Stawki pod czysty zysk, a nie bezwzględny obrót.
Gabinety, kancelarie, punkty usługowe i salony. Wąskie geotargetowanie, harmonogramy w godzinach otwarcia i mierzalne połączenia prosto z reklamy.
Firmy, które wydają budżety, ale nie widzą przełożenia na wyniki. Audyt struktury konta, celów konwersji, weryfikacja analityki.
Żadnego chaosu ani decyzji pod wpływem emocji. Harmonogram narzuca analityka i specyfika platform reklamowych.
dzień
0
Hipoteza i kryteria sukcesu
dzień
1–7
Okno atrybucji (zbieranie danych)
dzień
14
Analiza i twarda decyzja
dzień
14+
Wdrożenie poprawek i kolejny test
„Z przyjemnością rekomenduję współpracę z Mateuszem w zakresie prowadzenia działań Google Ads dla mojej firmy. […] Na każdym etapie współpracy mogłam liczyć na jego wsparcie, wyjaśnienie sprawy oraz proponowanie konkretnych i przemyślanych rozwiązań.”
Search / Shopping / PMax
Popyt już istnieje. Zadaniem konta jest kupić go po cenie, którą udźwignie marża.
Smart Bidding uczy się na konwersjach i potrzebuje odpowiedniej ilości danych. Dlatego strukturę kampanii dopasowuję do Twojego biznesu, skali działania i etapu rozwoju konta. Na mniejszych kontach i na starcie kampanii kontroluję stawki ręcznie.
Wyniki kampanii Shopping i PMax zależą w dużej mierze od jakości feedu produktowego, dlatego pracuję nad nim na bieżąco. Produkty dzielę według kategorii, marży i tego, jak się sprzedają, żeby budżet trafiał tam, gdzie najwięcej zarabiasz.
Google pokazuje reklamy także na zapytania, które tylko przypominają Twoje słowa kluczowe, a za każde kliknięcie płacisz. Dlatego przy każdym przeglądzie wyszukiwanych haseł dopisuję wykluczenia, żeby reklama docierała do Twojej grupy docelowej, a nie do przypadkowych osób.
Google Ads ma wiele ustawień, które domyślnie poszerzają zasięg reklam, na przykład o sieć partnerów wyszukiwania albo o osoby spoza wskazanej lokalizacji. Na starcie kampanii ustawiam je świadomie. Jeśli któreś poszerzenie włączam, robię to pojedynczo, żeby porównać wyniki i wyłączyć je, gdy się nie sprawdzi.
Chcesz wiedzieć, jak wyglądałby pierwszy miesiąc na Twoim koncie?
Omów swoje kampanieO tym, komu pokazać reklamę, decyduje algorytm. Jedynym materiałem, na którym się uczy, są sygnały konwersji z Twojego konta.
Kiedy te sygnały są śmieciowe, spóźnione albo policzone podwójnie, algorytm i tak pod nie zoptymalizuje. W panelu wygląda to jak drożejący rynek.
Dziesięć akcji konwersji jako główne, gdzie pobranie cennika waży tyle samo co zapytanie ofertowe. Smart Bidding licytuje pod to, czego jest najwięcej, czyli pod najtańsze.
Wartość przypisana do koszyka albo do zdublowanego zakupu podbija ROAS kilkukrotnie. Budżet rośnie w ślad za liczbą, której nie ma w sprzedaży.
Kreacja wyłączona po trzech dniach, a Meta dopisuje zakupy do siedmiu dni po kliknięciu. Wyłączona zostaje ta, która właśnie zaczęła działać.
Zanim wydam pierwszą złotówkę, sprawdzam, co Twoja strona wysyła do algorytmu. Pierwszy test zrobisz sam, w minutę.
Sprawdź swój tracking// CASE STUDY
Lead gen na Meta Ads, formularz Instant Form. Zamiast walczyć o więcej zgłoszeń, dołożyłem jedno pytanie, które odsiewa niezdecydowanych.
WYZWANIE
ROZWIĄZANIE
WYNIK
Podnoszę wyniki całego biznesu, nie tylko obsługuję panel reklamowy. Wsparcie i konkretne wnioski dostajesz na każdym etapie.
Wskazuję wąskie gardła w sklepie lub na stronie, które obniżają konwersję. Wyłapuję przecieki budżetu, zanim przepalimy środki.
Dostajesz gotowe briefy, zestaw dobrych praktyk i uwagi do przygotowanych grafik, treści i wideo.
Przekładam Twoją marżę na realne progi opłacalności (ROAS/CPA), z których wynikają stawki w kampaniach.
Otrzymujesz na piśmie kryteria oceny testów oraz zasady wyłączania i skalowania reklam.
Zmiany wprowadzam pakietami, co 7 lub 14 dni. Algorytm zbiera czyste dane, zamiast wracać do nauki po każdej edycji.
Co miesiąc zwięzłe podsumowanie z wnioskami i planem na kolejny okres. Bez zalewania Cię wykresami.
O powodzeniu kampanii nie decyduje sama wysokość budżetu, ale dojrzałość biznesu i przygotowanie do sprzedaży.
Zbudujemy system, jeśli
Nie dopasujemy się, jeśli
Napisz kilka zdań o swojej firmie i celach na najbliższe miesiące. Odpowiem, czy i jak kampanie mogą Ci w nich pomóc.
Stawki rosną i era taniego ruchu faktycznie się skończyła. Zmieniło się jednak coś jeszcze. O tym, komu pokazać reklamę, decyduje dziś algorytm, a uczy się on wyłącznie na danych, które do niego docierają. Na większości kont te dane są niepełne. Część zdarzeń jest wdrożona błędnie albo zdublowana, części brakuje identyfikatorów pozwalających dopasować konwersję do użytkownika, a resztę wycinają blokery i ograniczenia przeglądarek. Dlatego zanim uruchomię kampanię, sprawdzam, jakie dane realnie trafiają do Google i Mety, i naprawiam to, co jest zepsute.
Nie mam sztywnego progu, bo liczy się to, ile realnego popytu da się za daną kwotę kupić. Sklep z produktami za kilkaset złotych potrzebuje innego budżetu niż firma sprzedająca usługę za kilkadziesiąt tysięcy, a w wąskiej niszy z małym wolumenem wyszukiwań sensowne kampanie prowadzi się za niewielkie pieniądze. Na pierwszej rozmowie liczę to na Twoich danych i mówię wprost, czego przy tej kwocie można oczekiwać.
Nie gwarantuję wyniku, bo kampania jest jednym z kilku elementów, które o sprzedaży decydują. Kiedy oferta jest konkurencyjna, a strona i proces sprzedaży działają, kampania to wyskaluje. Kiedy leady leżą nieodebrane, kampania tego nie nadrobi. Jeśli w trakcie pracy zobaczę, że problem leży poza kampanią, powiem to wprost i wskażę, gdzie.
To zależy od tego, czy popyt na Twój produkt już istnieje. Google trafia do ludzi, którzy sami wpisują w wyszukiwarkę Twoją kategorię, więc pierwsze konwersje pojawiają się tam zwykle szybciej. Meta ten popyt dopiero tworzy, więc sprawdza się przy produktach, o których klient jeszcze nie wie, że ich potrzebuje. Zwykle zaczynamy od jednego kanału i dokładamy drugi po ustabilizowaniu pierwszego.
To zależy od produktu i niszy bardziej niż od samej kwoty. Przy wysokiej marży i wąskiej niszy, gdzie kliknięcie kosztuje kilka złotych, niewielki budżet potrafi się zwrócić. W kategorii z drogimi kliknięciami i długim procesem zakupowym ta sama kwota starcza na kilkanaście wejść miesięcznie, czyli na zbyt mało, żeby cokolwiek ocenić. Przed startem przygotowuję szacunki oparte na Twoim modelu biznesowym i koszcie kliknięć w Twojej kategorii. Jeśli przy tej kwocie nie widzę szans na sensowny wynik, mówię to od razu.
Pierwsze dane pojawiają się w ciągu kilku dni, ale koszt pozyskania stabilizuje się zwykle po sześciu do ośmiu tygodni. Tyle trwa sprawdzenie, które kreacje i które grupy odbiorców realnie sprzedają. Wcześniejsze wnioski bywają mylące, bo wyciąga się je z próbki zbyt małej, żeby cokolwiek znaczyła.
Ustawienie kampanii to najmniejsza część pracy. Większość czasu zajmuje analiza tego, co dzieje się po kliknięciu. Jeśli kampania generuje ruch, który nie zamienia się w sprzedaż, szukam przyczyny poza samą kampanią: w nagłówku na stronie, w formularzu, w cenie albo w czasie reakcji na leada. Jedna zmiana w ofercie potrafi dać więcej niż tydzień pracy nad stawkami.
Bo liczą co innego. Panel reklamowy przypisuje sobie konwersję, którą uważa za swoją, i nie widzi, że po drodze był jeszcze newsletter albo wejście z wyszukiwarki. GA4 patrzy na całą ścieżkę i dzieli zasługi między kanały. Panele reklamowe służą do optymalizacji wewnątrz jednego kanału, a GA4 do oceny, który kanał realnie napędza sprzedaż.