Większość agencji buduje na WordPressie. Ja buduję w technologii używanej przez Netflixa i TikToka. Poczuj różnicę Next.js.
Zamów Audyt TechnicznyPorównaj dwa światy. Jeden trzyma Cię w przeszłości. Drugi daje Ci przewagę.
WordPress + Elementor
Next.js + Analytics First
Większość projektów upada na styku IT i Marketingu. Developerzy nie rozumieją danych, a marketerzy psują kod. Ty płacisz za ten konflikt.
"Kod działa, reszta to nie mój problem"
Traktuje skrypty analityczne jak zło konieczne.
“Data Layer? Wyślę Ci maila po wypełnieniu formularza.”
• Każde wdrożenie nowego eventu to ticket do IT, faktura i 2 tygodnie czekania.
"Muszę to zmierzyć TERAZ"
Instaluje masę wtyczek, bo nie ma dostępu do kodu.
“Strona zwalnia o 50% przez nadmiar skryptów JS.”
• Dane są dublowane lub gubione, a user experience leci na twarz.
Podejście Analytics First
Kod pisany z myślą o precyzyjnych danych od pierwszej linijki.
Native Data Layer. Wszystkie kluczowe zdarzenia są zaszyte w kodzie aplikacji Next.js.
• Czysty kod, zerowy wpływ na prędkość, precyzyjne dane.
Technologie, które gwarantują prędkość poniżej pół sekundy.
Framework Netflixa i TikToka. Server-Side Rendering, optymalizacja obrazów, routing.
Interaktywność bez przeładowania strony. Komponenty renderowane w milisekundach.
Styling bez zbędnego kodu. Zero nieużywanych reguł CSS w produkcji.
Globalny CDN. A/B testy na poziomie infrastruktury. Bez wtyczek, bez wpływu na prędkość.
Wyobraź sobie, że wydajesz 50 000 PLN miesięcznie na reklamy.
Jeśli Twoja strona przez błędy techniczne nie raportuje 20% konwersji (co jest standardem przy wtyczkach), algorytmy Google i Meta “myślą”, że reklamy nie działają.
Efekt? Algorytmy obcinają zasięgi lub podnoszą stawki.
Oszczędność na developerze tracisz w pierwszym miesiącu kampanii.
Budując w Next.js z Analytics First, dostarczasz algorytmom paliwo najwyższej jakości.
Nie trać budżetu na wolne ładowanie. Każda sekunda opóźnienia to utraceni klienci.
Zamów bezpłatną konsultacjęStandardowo analitykę "dokleja się" na samym końcu, często za pomocą przypadkowych wtyczek, które gubią dane.
Ja odwracam ten proces. Już na etapie pisania kodu projektuję pełną Warstwę Danych (Data Layer). Oznacza to, że każdy formularz, przycisk czy suwak jest od razu "opomiarowany" i gotowy do współpracy z Google Tag Managerem.
Omijamy gotowe wtyczki i konieczność proszenia programistów o "dopisanie kodów" w przyszłości. Otrzymujesz produkt, który od dnia zero dostarcza precyzyjne dane potrzebne do skalowania reklam.
Inwestycja w Landing Page tej klasy jest wyższa niż w gotowy szablon, ale zwraca się znacznie szybciej. "Tania strona" często staje się najdroższym elementem marketingu, jeśli codziennie tracisz przez nią potencjalnych klientów.
Moje wyceny są indywidualne i zależą od skali projektu, ale zawsze obejmują kompletne wdrożenie: od kodu, przez CMS, aż po optymalizację szybkości i analitykę.
To mój priorytet (Mobile First). Dzisiaj nawet 80% ruchu z reklam to smartfony.
Niestety wiele stron "rozjeżdża się" na małych ekranach. Moje projekty zachowują się jak natywne aplikacje mobilne – są w pełni responsywne, a nawigacja jest intuicyjna dla kciuka.
Nie pozwalam, byś tracił klientów tylko dlatego, że ich telefon wolniej wczytuje dane w metrze czy windzie.
"Ładna strona" buduje zaufanie – to jest niezbędne, ale strona nastawiona na konwersję (CRO) idzie o krok dalej: traktuje design nie jako dekorację, ale jak inżynierię sprzedaży.
Podczas projektowania nie pytam tylko "czy to jest estetyczne?", ale "czy ten układ prowadzi użytkownika prosto do zakupu?". Usuwam zbędne "rozpraszacze", eksponuję korzyści i projektuję psychologiczne wyzwalacze.
Efekt? Strona, która nie tylko się podoba, ale przede wszystkim zarabia.
To kluczowa zależność, o której mało kto mówi. Algorytmy Google oceniają tzw. Jakość Strony Docelowej (Quality Score).
Jeśli Twój Landing Page jest wolny i nieintuicyjny, Google "karze Cię" wyższymi stawkami za kliknięcie (CPC).
Moje strony osiągają 100/100 w Google PageSpeed Insights. Dzięki temu płacisz mniej za ten sam ruch, co konkurencja.
Inwestycja w technologię Next.js często zwraca się w oszczędnościach na budżecie reklamowym.
Oczywiście. To mit, że customowe strony wymagają programisty do zmiany przecinka. Wdrażam system Headless CMS (np. Contentful).
Otrzymujesz panel administracyjny, który jest prostszy i szybszy niż WordPress.
Możesz zmieniać teksty, podmieniać zdjęcia i edytować sekcje w czasie rzeczywistym, bez ryzyka, że "zepsujesz" układ graficzny czy szybkość strony. Ty zarządzasz treścią, ja dbam o kod.
Ponieważ w 2026 roku "wyklikanie" strony to za mało, żeby wygrywać z konkurencją. WordPress z wtyczkami typu Elementor generuje tzw. "spaghetti code" – ciężki, wolny i podatny na ataki.
Moje Landing Page'e to dedykowane aplikacje webowe (Next.js + React).
Efekt? Strona ładuje się w < 0.5 sekundy (zamiast 3-4s), co według danych Google może podnieść konwersję nawet o 20-30%. Buduję aktywa, które zarabiają, a nie tylko "wiszą" w sieci.