Większość agencji buduje na WordPressie. Ja buduję w technologii używanej przez Netflixa i TikToka. Poczuj różnicę Next.js.
Porównaj dwa światy. Jeden trzyma Cię w przeszłości. Drugi daje Ci przewagę.
Większość agencji
Mój standard
Większość projektów upada na styku IT i Marketingu. Developerzy nie rozumieją danych, a marketerzy psują kod. Ty płacisz za ten konflikt.
"Kod działa, reszta to nie mój problem"
Traktuje skrypty analityczne jak zło konieczne.
„Data Layer? Wyślę Ci maila po wypełnieniu formularza.”
Każde wdrożenie nowego eventu to ticket do IT, faktura i 2 tygodnie czekania.
"Muszę to zmierzyć TERAZ"
Instaluje masę wtyczek, bo nie ma dostępu do kodu.
„Strona zwalnia o 50% przez nadmiar skryptów JS.”
Dane są dublowane lub gubione, a user experience leci na twarz.
Podejście Analytics First
Kod pisany z myślą o precyzyjnych danych od pierwszej linijki.
Native Data Layer. Wszystkie kluczowe zdarzenia są zaszyte w kodzie aplikacji Next.js.
Czysty kod, zerowy wpływ na prędkość, precyzyjne dane.
Wydajesz powyżej 10 000 PLN miesięcznie na Google Ads lub Meta Ads
Twój cykl sprzedażowy trwa dłużej niż tydzień — B2B, high-ticket, usługi
Leady przychodzą, ale nie wiesz które kampanie dostarczają najlepszych
Zespół marketingowy czeka na programistę przy każdej zmianie copy
Strona ładuje się powyżej 2 sekund na mobile
Planujesz skalowanie budżetu reklamowego w ciągu 6 miesięcy
Co jest gotowe, zanim klikniesz „uruchom kampanię”.
Zdarzenia w kodzie od pierwszej linii. Wiesz skąd przyszedł każdy lead i co go przekonało — zanim uruchomisz pierwszą kampanię.
Nagłówek, CTA, cena — zmieniasz sam, bez zlecenia do IT. Nowa wersja strony wychodzi w 2 minuty.
Maksymalny Quality Score od startu. Google Ads nie pobiera podatku za wolną stronę — Twój CPC jest niższy od pierwszego dnia.
Strona działa globalnie i nie pada przy skokach ruchu z kampanii. Zero wtyczek bezpieczeństwa do pilnowania.
Gotowe do podłączenia pod Google Ads i Meta Ads w dniu startu. Śledzenie zdarzeń, cele, segmenty — ustawione przed uruchomieniem.
Testujesz wersje nagłówków i CTA na poziomie CDN. Zero wpływu na prędkość strony, zero migotania.
Branżowe benchmarki, nie szacunki.
−9%
konwersji
na każde 0.1 sekundy opóźnienia ładowania (Deloitte)
53%
użytkowników mobile odpada
zanim zobaczy ofertę, gdy strona ładuje się powyżej 3 sekund
+16–25%
wyższy koszt kliknięcia
Google Ads karze wolne strony niskim Quality Score — płacisz więcej za ten sam ruch
Dla budżetu 20 000 PLN miesięcznie to 3 200–5 000 PLN przepłacanych co miesiąc za ten sam ruch.
Next.js z PageSpeed 100 eliminuje ten podatek. Data Layer w kodzie dokłada jakość danych do prędkości.
Dzień 1–3
Analizuję Twoją obecną stronę, kampanie i cele. Ustalamy zakres, persony i zdarzenia do śledzenia w Data Layer.
Tydzień 1–2
Struktura strony, komponenty Next.js, schemat Data Layer. Headless CMS skonfigurowany — możesz edytować treści od razu.
Tydzień 2–3
Budowa strony z natywnym Data Layer, konfiguracja GTM i GA4, połączenie z Google Ads i Meta Ads. Testy na każdym zdarzeniu.
Tydzień 4
Deploy na Netlify Edge CDN. Weryfikacja PageSpeed, zdarzeń analitycznych i śledzenia konwersji. Kampania może startować.
Nie trać budżetu na wolne ładowanie. Każda sekunda opóźnienia to utraceni klienci.
Analityka zwykle trafia na stronę na samym końcu i wtedy jest zależna od tego, co akurat potrafi wtyczka, albo od próśb do dewelopera, który dokleja pojedyncze zdarzenia. Ja projektuję warstwę danych razem z kodem, więc każdy formularz, przycisk i krok ścieżki od początku wysyła zdarzenie o ustalonej nazwie. Gdy dochodzi nowa sekcja, pomiar idzie razem z nią, zamiast czekać na osobne zlecenie.
Kosztuje więcej niż gotowy szablon. Wycena zależy od liczby sekcji, integracji i tego, czy dochodzi CMS oraz warstwa pomiarowa, więc podaję ją po rozmowie o zakresie. W cenie jest komplet, czyli kod, panel do edycji treści, optymalizacja szybkości i wpięty pomiar. Nie dokupujesz później brakujących elementów po to, żeby strona zaczęła działać tak, jak miała od początku.
Tak, bo telefon jest punktem odniesienia przy projektowaniu. Większość ruchu z reklam przychodzi ze smartfonów, często przy słabym zasięgu, więc strona musi być czytelna i klikalna kciukiem od pierwszej sekundy. Wynik PageSpeed, który podaję niżej, też pochodzi z pomiaru mobilnego, bo desktopowy jest łatwiejszy i mówi mniej.
Pytaniem, które sobie zadaję przy projektowaniu. Ładna strona ma dobrze wyglądać. Strona nastawiona na konwersję ma doprowadzić do jednego działania, więc temu podporządkowany jest układ sekcji, kolejność argumentów i to, czego na stronie nie ma. Estetyka zostaje, bo buduje zaufanie, ale nie ona rozstrzyga o układzie.
Google ocenia jakość strony docelowej, a od tej oceny zależy, ile płacisz za kliknięcie. Wolna strona podnosi stawkę, więc część budżetu znika, zanim ktokolwiek zobaczy Twoją ofertę. Mój własny serwis ma 100/100 w PageSpeed Insights na mobile, razem z banerem zgód i pełnym pomiarem, czyli w warunkach, w których większość stron traci najwięcej punktów. Tak samo buduję strony klientów.
Tak. Strona dostaje headless CMS, czyli osobny panel do treści, oddzielony od kodu. Zmieniasz teksty, wymieniasz zdjęcia i publikujesz sekcje bez kontaktu ze mną i bez ryzyka, że przy okazji rozjedzie się układ albo szybkość. Struktura sekcji jest ustalona, więc panel pokazuje pola do wypełnienia, a nie pusty edytor, w którym da się zepsuć wszystko.
Bo każda wtyczka dokłada własne skrypty i style, a ładują się one na całej stronie niezależnie od tego, czy dana podstrona ich potrzebuje. Przy kilkunastu wtyczkach nikt już nie panuje nad tym, co się wczytuje. Landing page buduję jako aplikację w Next.js, więc na stronie jest tylko to, co sam napisałem. Widać to w czasie ładowania na telefonie i w tym, że pomiar nie zależy od wtyczki, która przestanie być rozwijana za rok.